20 czerwca 2025 roku rzecznik Komisji Europejskiej potwierdził wycofanie projektu dyrektywy Green Claims. Stało się to dzień roboczy przed finałowymi negocjacjami z Parlamentem Europejskim i Radą. Część przedsiębiorców odebrała to jako sygnał: „zielony marketing znów jest wolny”. To najdroższy możliwy błąd interpretacyjny w 2026 roku.
W tym artykule pokażemy, dlaczego rygor prawny nie osłabł. Zmienił się tylko mechanizm egzekucji – z prewencji na dotkliwe kary po fakcie.
Czym miała być dyrektywa Green Claims?
Komisja zaproponowała projekt w marcu 2023 roku. Odpowiadała na alarmujące dane. Według analiz KE 53% deklaracji środowiskowych w UE było niejasnych, a 40% nie miało żadnych dowodów. Połowa z 230 „zielonych” etykiet oferowała słabą lub żadną weryfikację.
Green Claims zakładała rewolucję:
- każde dobrowolne twierdzenie środowiskowe wymagałoby oceny cyklu życia (LCA),
- niezależny weryfikator zatwierdzałby deklarację przed publikacją (ex-ante),
- system objąłby praktycznie każdą firmę sprzedającą w UE.
Dlaczego projekt upadł?
Zadecydowała presja polityczna i koszty. Europejska Partia Ludowa w liście z 19 czerwca 2025 r. zagroziła odrzuceniem dyrektywy. Argumenty? Nadmierna biurokracja i nieproporcjonalne obciążenia dla MŚP. Pre-certyfikacja każdego drobnego hasła marketingowego mogłaby sparaliżować komunikację najmniejszych firm.
Ważny niuans: Komisja ogłosiła zamiar wycofania, ale projekt nie został formalnie uchylony. Prace zamrożono. Negocjacje mogą wrócić w okrojonej formie, np. z wyłączeniem mikrofirm.
Kto teraz ściga greenwashing? Trzy filary egzekucji
Upadek Green Claims nie stworzył próżni prawnej. Ciężar przeniósł się na trzy działające mechanizmy.
1. Dyrektywa EmpCo (2024/825)
Przyjęta 28 lutego 2024 roku, rozszerza „czarną listę” nieuczciwych praktyk o 12 nowych pozycji. Zakazuje ogólników typu „eko”, „zielony” czy „neutralny klimatycznie” bez twardych dowodów. Państwa członkowskie miały czas na transpozycję do 27 marca 2026 r., a pełne stosowanie rusza 27 września 2026 r. Więcej o zakazach pisaliśmy w artykule o nowych przepisach chroniących przed greenwashingiem.
2. Krajowe organy ochrony konsumentów
W Polsce działa UOKiK. Urząd nie czekał na EmpCo. Między lipcem 2025 a styczniem 2026 postawił zarzuty siedmiu dużym firmom. Kary mogą sięgnąć 10% rocznego obrotu za każdą praktykę.
3. Polska ustawa implementująca
Rząd prowadzi prace nad projektem zmiany ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Greenwashing trafi wprost do katalogu zakazanych praktyk.
Ex-ante vs ex-post: co ta zmiana oznacza dla Twojego biznesu?
| Model | Green Claims (wycofany) | Stan obecny (EmpCo + UOKiK) |
|---|---|---|
| Moment kontroli | Przed publikacją hasła | Po publikacji, podczas kontroli |
| Kto ponosi koszt weryfikacji | Firma (obowiązkowo) | Firma (dobrowolnie) lub… nikt |
| Ryzyko dla firmy | Koszt certyfikacji | Kara do 10% obrotu |
| Poczucie bezpieczeństwa | Wysokie po zatwierdzeniu | Złudne do momentu kontroli |
Model ex-post jest tańszy na starcie. Jest też znacznie groźniejszy. Nikt nie sprawdzi Twojego hasła przed publikacją. Pierwszą weryfikacją może być postępowanie UOKiK. Wtedy na dowody jest za późno.

Co powinno zrobić MŚP? Plan na 3 kroki
- Zrób audyt komunikacji. Przejrzyj stronę, opakowania, oferty i social media. Wypisz każde „eko”, „zielony”, „naturalny”, „przyjazny środowisku”.
- Zbuduj plik dowodów. Każde hasło musi mieć oparcie w danych: pomiarach, certyfikatach zewnętrznych, dokumentacji. Bez dowodu – usuwasz hasło albo je precyzujesz.
- Powiąż komunikację ze strategią. Deklaracje środowiskowe muszą wynikać z realnych działań i mierzalnych wskaźników. Tu pomaga przemyślana strategia ESG dopasowana do skali firmy. W Green Impact ESG budujemy ją w oparciu o podwójną istotność i GHG Protocol. Dzięki temu Twoje hasła marketingowe mają pokrycie w liczbach.
Czy Twoje hasła marketingowe przetrwają kontrolę?
Model kontroli ex-post oznacza jedno: nikt nie ostrzeże Cię przed publikacją „zielonego” komunikatu. Dopiero urzędnicy podczas kontroli zweryfikują, czy masz na niego twarde dowody, czy właśnie naraziłeś firmę na wielomilionową karę.
Zamiast zgadywać i ryzykować, zrób szybki test. Stworzyliśmy narzędzie, które pozwoli Ci ocenić sytuację bez przedzierania się przez setki stron unijnych dyrektyw.
Kalkulator ryzyka greenwashingu to interaktywny test złożony z 10 pytań, bazujący na wytycznych dyrektywy EmpCo oraz najnowszych praktykach UOKiK.
Dzięki niemu dowiesz się:
- Czy Twoje flagowe hasła (takie jak „eko”, „naturalny” czy „neutralny”) są bezpieczne.
- Gdzie znajdują się luki w Twojej dokumentacji i pliku dowodów.
- Jakie kroki musisz podjąć natychmiast, aby zabezpieczyć firmę przed zarzutami o greenwashing.
Sprawdź, na czym stoisz, zanim zrobi to regulator.
Uruchom kalkulator ryzyka greenwashingu
FAQ – najczęstsze pytania
Czy po wycofaniu Green Claims mogę używać hasła „produkt eko”?
Nie, jeśli nie masz dowodów. EmpCo zakazuje ogólników od września 2026 r. UOKiK karze za nie już dziś.
Czy mikrofirma jest zwolniona z tych przepisów?
Nie. EmpCo i polskie przepisy konsumenckie obejmują każdego przedsiębiorcę komunikującego „ekologiczność”.
Czy Green Claims może wrócić?
Tak. Projekt jest zamrożony, nie uchylony. Parlament i Rada deklarują gotowość do wznowienia rozmów.
Ile mam czasu na dostosowanie komunikacji?
Pełne stosowanie EmpCo rusza 27 września 2026 r. Realnie – masz czas do dziś, bo UOKiK działa na obecnych przepisach.
Nie wiesz, które hasła w Twojej komunikacji przetrwają kontrolę? Skontaktuj się z Green Impact ESG. Przeanalizujemy Twoją komunikację, zbudujemy plik dowodów i powiążemy go ze strategią ESG Twojej firmy. Napisz do nas.







