Na początku 2026 roku inicjatywa SBTi zwalidowała cele klimatyczne 10 000 firm z ponad 90 krajów. Japonia: ponad 2 000 podmiotów. Wielka Brytania, USA, Chiny: tysiące. Polska: 35 firm — z czego tylko część ma w pełni zatwierdzone cele redukcyjne.
To nie jest statystyka. To sygnał, że polskie przedsiębiorstwa zostają w tyle globalnej transformacji klimatycznej. I że za tym opóźnieniem idą realne koszty biznesowe.
Kto z Polski jest na liście SBTi?
Według danych ecoekonomia.pl z października 2024 roku, lista obejmuje m.in.: Allegro, InPost, LPP, Żabka, Eurocash, mBank, CCC, Ciech, Comarch, Canpack Group, Polenergia, Inter Cars, Bank Ochrony Środowiska, Masterpress oraz APC Instytut.
Dominują duże korporacje i grupy kapitałowe. Udział MŚP jest symboliczny. A to właśnie małe i średnie firmy tworzą większość polskiego PKB i są największą częścią łańcuchów dostaw.
Dlaczego to ryzyko dla MŚP?
Duże firmy na liście SBTi muszą raportować emisje Scope 3. Scope 3 to emisje z ich łańcucha dostaw — czyli emisje Twoich produktów i usług, które kupują.
Jeśli nie dostarczysz danych o swoim śladzie węglowym, korporacja nie może wypełnić własnych obowiązków raportowych. Efekt? Szuka dostawcy, który dane ma.
Badania przytaczane przez SBTi wskazują, że prawie 50% dużych firm zmieniło już dostawców z powodu niespełnienia wymogów ESG. 80% planuje zaostrzyć wymagania. To nie groźba na przyszłość. To już się dzieje.

Które polskie branże są najsłabiej przygotowane?
Dane SBTi Monitoring Report wskazują, że najgorzej pod względem adopcji celów klimatycznych wypadają globalnie: energetyka, biotechnologia, farmacja i hotelarstwo. W Polsce słabość jest szeroka — brakuje firm z produkcji, logistyki, handlu B2B i budownictwa.
To właśnie sektory, w których presja ze strony dużych kontrahentów jest najsilniejsza.
Bariery, które blokują polskie MŚP
Trzy główne przyczyny opóźnienia:
- Brak kapitału na inwestycje dekarbonizacyjne. Polscy przedsiębiorcy słusznie obawiają się kosztów głębokiej modernizacji. Jednak SBTi nie wymaga natychmiastowej eliminacji emisji — wymaga planu ich redukcji. Plan kosztuje znacznie mniej niż utrata kontraktu.
- Niski poziom cyfryzacji i danych. Bez systemu zbierania danych operacyjnych nie da się policzyć śladu węglowego. Wiele polskich firm wciąż nie monitoruje zużycia energii ani odpadów w sposób ustrukturyzowany. Jak wynika z analiz Spider’s Web z 2025 roku, polskie MŚP mają duże zaległości w cyfryzacji procesów.
- Luka kompetencyjna. Wiedza o zrównoważonym rozwoju jest deficytowa. Menedżerowie nie znają metodologii GHG Protocol. Bez edukacji transformacja jest niemożliwa. Właśnie dlatego Green Impact ESG prowadzi dedykowane Szkolenia i warsztaty ESG dla zarządów i zespołów operacyjnych — budując kompetencje, które realnie przyspieszają adaptację.
Finansowanie jako motywator
Wyznaczenie celów SBTi poprawia dostępność finansowania. Banki takie jak Bank Ochrony Środowiska oferują pożyczki powiązane ze zrównoważonym rozwojem (SLL — Sustainability Linked Loans). Jeśli firma obniży emisje zgodnie z danymi SBTi, bank obniża marżę.
Firmy bez strategii ESG są traktowane jako obarczone wyższym ryzykiem, co wprost przekłada się na warunki kredytowe. Nie chodzi o ESG jako modę, a o twardą kalkulację finansową.
Co powinny zrobić polskie MŚP?
Nie trzeba od razu przystępować do pełnej walidacji SBTi. Pierwszym krokiem jest:
- Inwentaryzacja emisji Scope 1 i 2 zgodna z GHG Protocol. Zacznij od obliczenia śladu węglowego.
- Wdrożenie standardu VSME, który porządkuje dane ESG i pozwala odpowiadać na zapytania od kontrahentów w prosty, ustandaryzowany sposób.
- Budowa Strategii ESG, spójnego planu integrującego cele klimatyczne z modelem biznesowym. Bez strategii działania są chaotyczne i drogie.
Green Impact ESG wspiera polskie MŚP na każdym z tych etapów, od diagnozy po wdrożenie.
Działaj, zanim wyprzedzi Cię konkurencja
35 polskich firm na liście SBTi to nie koniec, a dopiero początek. Rynek przyspiesza. Skontaktuj się z Green Impact ESG i sprawdź, jak szybko możesz zbudować swoją pozycję — zanim Twoi klienci zaczną pytać.







