Średni czas pracy przedstawiciela Generacji Z w jednym miejscu to 1,1 roku. Jeśli zarządzasz firmą i rekrutujesz młodych ludzi, ta liczba powinna przykuć Twoją uwagę bardziej niż jakikolwiek wskaźnik HR.
Rotacja kosztuje. Szacuje się, że zastąpienie jednego pracownika pochłania od 50% do 200% jego rocznego wynagrodzenia. Ale zatrzymanie Zetki nie jest kwestią wyższej pensji. To kwestia wartości — i tego, czy Twoja firma je żyje, czy tylko deklaruje.
Kim jest Generacja Z jako pracownik?
Generacja Z to osoby urodzone między 1995 a 2006 rokiem. Wchodzili w dorosłość w cieniu kryzysu finansowego 2008, pandemii COVID-19 i narastającego kryzysu klimatycznego. To uformowało specyficzny zestaw oczekiwań wobec pracodawcy.
Badania Deloitte Global 2025 pokazują trzy filary, które decydują o ich zaangażowaniu i lojalności:
| Filar | Co oznacza w praktyce | Dane |
|---|---|---|
| Bezpieczeństwo finansowe | Stabilność zatrudnienia, uczciwe wynagrodzenie | 48% odczuwa brak poczucia bezpieczeństwa finansowego |
| Poczucie sensu | Praca, która przyczynia się do realnej zmiany | 89% uznaje sens za kluczowy dla satysfakcji |
| Dobrostan psychiczny | Wsparcie, elastyczność, brak wypalenia | 36% czuje się wyczerpanych fizycznie i psychicznie |
Ważna korelacja: wśród pracowników z dobrym zdrowiem psychicznym 67% uważa swoją pracę za sensowną. W grupie z niskim dobrostanem — tylko 44%. To oznacza jedno: troska o zdrowie psychiczne zespołu to nie benefit, to podstawa kultury, która przyciąga ludzi z celem.
Zetki odrzucają oferty z powodów etycznych
Zjawisko, które zaskoczyło wielu pracodawców: 44% przedstawicieli Generacji Z odrzuciło ofertę pracy z powodów etycznych. Co więcej, 50% odmówiło wykonania konkretnych zadań, które stały w sprzeczności z ich wartościami (dane Deloitte Global 2024).
Na polskim rynku pracy trend jest równie wyraźny. 45% polskich Zetek uznaje ekologiczne i społeczne zaangażowanie pracodawcy za istotny czynnik przy wyborze oferty. Firmy z branż postrzeganych jako kontrowersyjne — paliwa kopalne, tradycyjna bankowość, przemysł zbrojeniowy — stają przed poważnym problemem kadrowym.
Dla małej lub średniej firmy to jest szansa, nie zagrożenie. MŚP może oferować coś, czego korporacja nie ma: poczucie realnego wpływu na decyzje, bliski kontakt z właścicielem, misję zakorzenioną w lokalnej społeczności.
Czego Zetki naprawdę szukają — i czego nie szukają

Tylko 6% przedstawicieli Generacji Z deklaruje, że ich głównym celem zawodowym jest awans na stanowisko senior managementu. Zamiast „wspinania się po drabinie” szukają „wzrostu horyzontalnego”:
- ciągłej nauki i mentoringu (menedżer jako coach, nie nadzorca),
- elastyczności lokalizacyjnej i czasowej,
- możliwości wywierania bezpośredniego wpływu na otoczenie,
- kultury przynależności — gdzie każdy czuje się szanowany i słyszany.
Ten ostatni punkt to serce strategii D&I (Diversity & Inclusion). I tu wiele firm popełnia błąd: traktuje różnorodność i inkluzyjność jako akcję PR zamiast jako element kultury organizacyjnej.
D&I: Nie chodzi o folder z polityką równości
Prawdziwa inkluzyjność to nie dokument „Polityka różnorodności” schowany w systemie. To codzienne decyzje: kto dostaje głos na spotkaniu, jak piszesz ogłoszenia rekrutacyjne, czy osoby z niepełnosprawnościami mogą faktycznie aplikować do Twojej firmy.
Od 28 czerwca 2025 roku obowiązuje Dyrektywa (UE) 2019/882 — European Accessibility Act. Nakłada ona konkretne obowiązki na firmy: dostępne strony internetowe, przystosowane materiały komunikacyjne, rozwiązania umożliwiające korzystanie z usług przez osoby z niepełnosprawnościami.
Brak działań w zakresie D&I prowadzi do:
- wyższej rotacji i utraty talentów (a to kosztuje),
- ograniczonego dostępu do różnorodnych kompetencji,
- ryzyk wizerunkowych i prawnych,
- niezgodności z regulacjami ESG i CSRD.
Organizacje, które ignorują D&I, są postrzegane jako zamknięte i nieelastyczne. To przekłada się bezpośrednio na trudności rekrutacyjne — właśnie wtedy, gdy rynek talentów jest najostrzejszy od lat.
Jak ocenić stan D&I w swojej firmie?
Pierwszym krokiem jest audyt D&I — narzędzie, które pozwala obiektywnie ocenić stan różnorodności i inkluzyjności, zanim Zetki sami ocenią go w recenzjach na Gowork i LinkedIn.
Dobry audyt D&I:
- identyfikuje bariery organizacyjne, komunikacyjne i kulturowe,
- wskazuje luki w procesach rekrutacji, oceny i awansu,
- dostarcza konkretnych rekomendacji naprawczych proporcjonalnych do skali firmy,
- łączy wyniki z raportowaniem ESG (ESRS S1–S4 oraz standard VSME).
GreenImpact ESG przeprowadza kompleksowe audyty D&I zgodne z najnowszymi wytycznymi UE — od identyfikacji luk po plan wdrożenia zmian. Sprawdź ofertę audytu D&I.
Praktyczna lista kontrolna: Czy Twoja firma jest przyjazna Zetce?
Sprawdź, ile punktów możesz zaznaczyć:
- ☐ Ogłoszenia rekrutacyjne są wolne od dyskryminujących sformułowań
- ☐ Proces rekrutacji jest dostępny dla osób z niepełnosprawnościami
- ☐ Firma oferuje elastyczne godziny lub tryb hybrydowy
- ☐ Nowi pracownicy mają przypisanego mentora lub buddy’ego
- ☐ Zespół regularnie omawia temat dobrostanu psychicznego
- ☐ Istnieje formalny proces zbierania feedbacku od pracowników
- ☐ Kultura firmy umożliwia wyrażanie odmiennych opinii bez ryzyka
- ☐ Firma mierzy wskaźniki różnorodności (płeć, wiek, inne)
Jeśli zaznaczyłeś mniej niż 5 punktów — masz gdzie działać. I jest to działanie, które przekłada się bezpośrednio na rotację, zaangażowanie i koszty rekrutacji.
Pełna analiza danych Deloitte Global Gen Z and Millennial Survey 2025, dane o wpływie wartości na decyzje zawodowe Zetek oraz szczegółowe tabele porównawcze znajdziesz w raporcie eksperckim dostępnym tutaj. Polecamy szczególnie sekcję o „trifect spełnienia” — trójkącie wartości, który definiuje lojalność młodych pracowników.
📞 Zatrzymaj talenty, zanim odejdą
Nie czekaj na kolejną falę rezygnacji. Audyt D&I i szkolenia z zakresu kultury inkluzywnej to inwestycja, która zwraca się w niższych kosztach rotacji i wyższym zaangażowaniu zespołu. Skontaktuj się z nami.







